-Рубрики

 -Maffia New


На ЛиРУ есть мафия. Защити друзей!

Рейтинг игроков LiveInternet.ru

1. AnnLays - 1811 ( +67)
2. _Prince_ - 923 ( +195)
3. Carolle - 907 ( +299)
4. x_BoNy_x - 780 ( +74)
5. Tommy Ford - 746 ( +123)

Максимальный выигрыш игроков LiveInternet.ru

1. SeXyАнГеЛоК - 396 000 Лир (18:59 19.08.2008)
2. Tommy_Jonson - 139 050 Лир (02:19 01.09.2008)
3. Mello666 - 111 600 Лир (04:59 13.08.2008)
4. FallenFairy - 111 600 Лир (20:14 01.09.2008)
5. Фрау Меркель - 98 100 Лир (15:39 25.08.2008)

Мой рейтинг

не сыграно ни одной игры.

Мой максимальный выигрыш

не сыграно ни одной игры.
Данные обновляются раз в день при входе в игру

 -Подписка по e-mail

 

 -Поиск по дневнику

Поиск сообщений в Fox27

 -Сообщества

Читатель сообществ (Всего в списке: 2) АРТ_АРТель Photoshopinka

 -Статистика

Статистика LiveInternet.ru: показано количество хитов и посетителей
Создан: 09.12.2006
Записей:
Комментариев:
Написано: 2585





Просто так.

Среда, 05 Декабря 2007 г. 23:02 + в цитатник
Чтож, говорить в плохом настрое я не люблю, но так как щас он хороший, могу сказать, что в жизни не всё так плохо, как кажется, даже если в жизни иногда не всё ладно выходит. Главное быть позитивным и иметь СУПЕР-друзей, желательно в жизни, но можно так же и в аське!;)
 (458x698, 20Kb)

Об искувстве больных людей...

Понедельник, 26 Ноября 2007 г. 20:46 + в цитатник
Прошу прощения, что перевода нет, но интересно то, что гении рождались со своими болезнями. Вывод очень короток, они очень мудро использовали свои болезни, которые пошли на пользу искувству!:)))


Choroby, które zrodziły mistrzów
Margit Kossobudzka 2007-11-13, ostatnia aktualizacja 2007-11-09 19:53:56.0

Choroba może zniszczyć człowieka. Może też stać się tchnieniem geniuszu


Gdyby Il Prete Rosso, czyli Ksiądz Rudzielec, jak nazywano Antonia Vivaldiego (1678-1741), nie cierpiał na astmę, nie cieszylibyśmy się dziś "Czterema porami roku". W XVII wieku dychawica była chorobą śmiertelną, a częste ataki uniemożliwiały młodemu duchownemu prowadzenie mszy. Musiał zająć się więc czymś mniej wyczerpującym.

Mistrzostwo włoskiego skrzypka Niccola Paganiniego (1782-1840) też jest nieodłącznie związane z ciężką, nieuleczalną chorobą - genetycznym zespołem Ehlersa-Danlosa. Nadmiernie elastyczna skóra i stawy, które mógł nienaturalnie wykręcać, sprawiły, że niewiarygodnie szybko i sprawnie grał na skrzypcach.

Pianiści twierdzą, że trzeba mieć niezwykle długie palce, by poradzić sobie z niektórymi pasażami w koncertach Siergieja Rachmaninowa. Ich twórca grał je bez najmniejszego trudu - urodził się bowiem z zespołem Marfana, mutacją powodującą m.in. pałąkowatość palców.

Słynni impresjoniści Claude Monet i Edgar Degas cierpieli na poważne zaburzenia wzroku. Nowy styl w malarstwie powstał więc być może wcale nie w wyniku świadomego artystycznego zamysłu, tylko choroby. Król jest nagi, a malarze - ślepi.

Pusto w środku, a dookoła wszystko drga

Z kłopotami Edgara Degasa (1834-1917) mogłoby się dzisiaj utożsamić prawie 50 mln ludzi na świecie. Lekarze zajrzeliby mu w oczy i spytali: "Widzi pan faliste i zniekształcone linie? Nie dostrzega centralnej części obrazu, zatraca szczegóły? Męczą się panu oczy podczas czytania? Kolory wydają się panu bledsze i mniej wyraziste? No to ma pan zwyrodnienie plamki żółtej. Choroba ta postępuje w różnym tempie i niestety może prowadzić nawet do całkowitej utraty wzroku".

Degeneracja plamki żółtej jest główną przyczyną utraty wzroku u ludzi powyżej 50. roku życia. Nie wiadomo, co jest przyczyną tej choroby. Największą rolę odgrywa wiek: dolegliwość ta dotyczy 5-10 proc. osób w wieku 65-75 lat i aż 20-30 proc. osób w wieku ponad 75 lat. Innymi czynnikami ryzyka są: płeć żeńska, rasa biała, występowanie choroby w rodzinie, schorzenia układu sercowo-naczyniowego, palenie papierosów i wieloletnie narażenie na intensywne światło, np. podczas pracy - czyli, w przypadku Degasa, malowania - na świeżym powietrzu.

Z czasem jego charakterystyczne postaci tancerek i kobiet w kąpieli traciły szczegóły, rozedrgane stawały się nie tylko ich wirujące suknie, ale nawet fragmenty twarzy. W latach 80. XIX wieku Degas widział tak mało, że skłonił się ku rzeźbie i pastelom, jako że te techniki nie wymagały ostrego wzroku.

Nigdy nie namaluję już nic ładnego!

Kilka miesięcy temu na aukcji w słynnym londyńskim domu Sotheby's poszło pod młotek absolutne arcydzieło - namalowane przez Claude'a Moneta w 1904 roku "Nenufary", jeden z obrazów z tym motywem. Już cena wywoławcza była niebotyczna... 8 milionów funtów. Ostatecznie obraz powędruje do kolekcjonera z Azji, który wyłożył 18,5 mln funtów. Właściciele Sotheby's liczyli wprawdzie na więcej - mieli nadzieję, że padnie rekord za dzieło Moneta. W 1998 roku inna wersja "Nenufarów" (namalowana w 1900 roku) została sprzedana za 19,8 mln funtów. Właściwie trudno się dziwić, że wcześniej namalowany pejzaż osiągnął wyższą cenę. Z wiekiem Monet malował może i lepiej, ale widział dużo, dużo gorzej.

Poważne kłopoty ze wzrokiem zaczęły trapić go właśnie w 1904 roku, gdy miał 64 lata. Trudno w to uwierzyć, patrząc na "Nenufary". Tyle w nich błękitu, fioletu, zieleni - chłodnych barw, które na zawsze miały opuścić oczy artysty.

Monet malował ten sam pejzaż w różnych godzinach dnia, w różnych porach roku, w różnym oświetleniu, wydobywając coraz to nowe efekty. "Malował to, co nieuchwytne: iskrzenie światła, błysk wody, przezroczystość powietrza, drżenie liści (...). Odtwarzać pragnął słońce, zimno, wiatr, mgłę - a były to dążenia zupełnie nowe, mające wartość rewelacji". ("Od Maneta do Pollocka. Słownik malarstwa nowoczesnego", Warszawa 1995). Złudzenie było tak silne, że podczas jednej z wystaw Moneta Edgar Degas, który oglądał właśnie serię obrazów przedstawiających topole, powiedział: "Uciekam! Strasznie tu wieje. Jeszcze trochę, a byłbym podniósł kołnierz marynarki!".

Podobno inny wielki malarz, postimpresjonista Paul Cézanne powiedział o nim: "Monet to tylko oko, ale, mój Boże, co za oko!".

W tej sytuacji łatwo sobie wyobrazić, jaką tragedią było rozwinięcie się u niego zaćmy. Pierwszy raz Monet zorientował się, że źle widzi, podczas podróży do Wenecji w 1908 roku - miał wtedy problemy z dobraniem kolorów do nowego dzieła. Nie mógł ich odnaleźć na palecie. Cztery lata później wzrok mu się na tyle pogorszył, że odwiedził lekarza. Ten stwierdził zaćmę w obydwu oczach i zaproponował operację. Ale Monet się wystraszył. W tamtych czasach taki zabieg zazwyczaj wiązał się z końcem kariery.

Choroba postępowała - przez mętne soczewki świat wydawał się artyście jakby zza zamarzniętej szyby, rozmyty i blady. W 1914 roku pisał do znajomych, że kolory, które widzi, nie są już tak nasycone. Poza tym jego oczy przepuszczały tylko ciepłe barwy - żółte i czerwone. Trudno doszukać się w jego późniejszych pracach chłodu. Tak bardzo irytowało to artystę, że złościł się na swoje prace i często je niszczył. W 1922 roku stwierdził, że nie jest w stanie już stworzyć niczego pięknego. Jego prawe oko dostrzegało tylko zarysy i reagowało na światło. Lewe widziało 10 proc. tego, co uważamy za normę.

Ciemny, zamulony świat

Dzisiaj możemy pokusić się o spojrzenie na świat oczami impresjonistów nie tylko przez dzieła, które stworzyli. Amerykański okulista Michael Marmor ze Stanford University za pomocą programu komputerowego Photoshop odtworzył, jak widzi oko dotknięte zaćmą i zwyrodnieniem plamki żółtej. Wykorzystał obrazy Edgara Degasa "Kobieta susząca włosy" (1905) i "Kobieta czesząca włosy" (1886), zniekształcając je, by pokazać, jak mógł widzieć malarz pozującą mu modelkę. Połączył obraz komputerowy z wiedzą medyczną na temat poszczególnych stadiów zwyrodnienia plamki żółtej.

To, co uzyskał, robi naprawdę duże wrażenie. Jeśli rzeczywiście Degas tak źle widział, to trudno sobie wyobrazić, jak w ogóle malował. Jego obrazy z końca lat 90. XIX wieku są tak rozmyte, że trudno doszukać się jednego wyraźnego, prostego ruchu pędzlem. Dla odmiany obrazy Moneta przedstawiające japoński mostek w Giverny i nenufary, które malował u schyłku swojej malarskiej kariery, były dokładnie takie, jak wykreował je amerykański okulista - ciemne i "zamulone", jak to określał sam Monet.

O chorobach oczu obu impresjonistów znawcy sztuki wiedzieli od dawna. Jednak nikt nie mógł zobaczyć, jak naprawdę wpływało to na ich sztukę. - Można oczywiście powiedzieć, że Monet czy Degas malowali tak, a nie inaczej z artystycznych pobudek - dywaguje Marmor. - Z czasem ich prace stały się bardziej surowe, gruboziarniste, krzykliwe. Ale moim zdaniem malowali tak, bo inaczej nie mogli.

Ciekawe to stwierdzenie w kontekście tego, że później całe rzesze artystów wzorowały się na ich pracach, uznając je za celowy zabieg artystyczny i poszukiwanie nowego stylu.


Noc gwiaździsta nade mną, ziele naparstnicy w żyłach

Żółty kolor zdawał się też prześladować van Gogha, choć akurat w jego przypadku o zwyrodnieniu plamki żółtej mowy być nie mogło. Żółty był autoportret z fajką, portret Armanda Roulin, pole kukurydzy z cyprysem, przejmująco złote pole pszenicy, niezliczone wersje słoneczników, żółta była nawet nocna kawiarnia. Żółta była elewacja budynku, w którym artysta mieszkał, żółte były sprzęty i wnętrze. Wielu znawców talentu van Gogha uznawało to za kaprys geniusza, ale Paul Wolf, patolog z Kalifornijskiego Uniwersytetu w San Diego, który kilkadziesiąt lat tropi choroby słynnych ludzi, przekonuje, że zamiłowanie do żółtego koloru było skutkiem ubocznym leczenia.

Van Gogh cierpiał na epilepsję. W czasach, kiedy żył (w drugiej połowie XIX wieku), uważano, że dobrym lekarstwem na padaczkę jest picie odwaru z naparstnicy - trującego ziela o pięknych purpurowych dzwonkowatych kwiatach. Naparstnica zawiera saponiny, śluzy i glikozydy o działaniu nasercowym. Najsilniej działającym z nich jest digitoksyna stosowana w leczeniu nerwic i chorób serca. "Picie naparstnicy miało bezpośredni wpływ na siatkówkę oka van Gogha" - uważa Wolf. Malarz widział wszystko w żółtej poświacie. Dostrzegał też nieistniejące jaskrawe halo wokół niemal wszystkich przedmiotów. Doskonałym przykładem przedawkowania naparstnicy jest obraz "Gwieździsta noc" - żółte otoczki wokół gwiazd są według naukowców ułomnością wzroku, a nie genialnym pomysłem malarza.

W 1990 roku za 82,5 mln dolarów sprzedany został do Japonii portret dr. Gacheta, osobistego lekarza artysty. Melancholijnie zadumany mężczyzna trzyma w ręku gałązki ziela o purpurowych kwiatach - naparstnicy. Gachet był gorącym orędownikiem odwaru z naparstnicy, mimo że - w przeciwieństwie do lekarzy zajmujących się wcześniej van Goghiem - nie wierzył w jego epilepsję. Problemy ze zdrowiem malarza kładł na karb zbyt dużej ilości południowego słońca i zatrucia terpenty-

ną, które powodowało zawroty głowy, czerwienienie i pieczenie skóry twarzy oraz tchawicy, wrażenie palenia w odbycie, problemy psychiczne.

W objęciach Zielonej Wróżki

Czy problemy psychiczne Vincenta powodowało faktycznie zatrucie terpentyną, czy epilepsja, czy - jak chcą inni badacze - psychoza maniakalno-depresyjna, trudno dziś dociec.

Bruce Miller, amerykański neurolog, przekonuje, że szalony geniusz cierpiał na rzadką formę degeneracji mózgu - demencję czołowo-

-skroniową. Inna teoria mówi, że van Gogh pił za dużo absyntu, mocnej i modnej swego czasu wódki destylowanej z ziela piołunu, i to po-głębiało jego psychiczne rozchwianie. Nad-

używanie absyntu mogłoby też tłumaczyć skłonność artysty do widzenia świata na żółto. Substancje znajdujące się w tym trunku, zwanym z uwagi na właściwości psychoaktywne i charakterystyczny kolor "Zieloną Wróżką", to m.in. santonina stosowana jako środek na od-robaczanie u ludzi. Przedawkowanie santoniny powoduje m.in. zaburzenia wzrokowe - widzenie w barwie fioletowej, a następnie żółtej.

Absynt był popularnym trunkiem wśród francuskiej bohemy, van Gogh też od niego nie stronił. Ale czy to "Zielona Wróżka" malowała mu świat? Wątpliwe. Jak policzyli chemicy, by doprowadzić się do takiego stanu optycznego zażółcenia, trzeba by wypić 160 litrów piołunówki w ciągu zaledwie kilku miesięcy.

Z pewnością natomiast autor "Słoneczników" służy za modelowy wręcz przykład na-tchnionego szaleńca. Związków między obłąkaniem a geniuszem ludzie upatrują zresztą już od czasów starożytnych, szczególnie ci, którzy nie dowierzają, by twórczość artystyczna mogła być wynikiem prawidłowo działających procesów umysłowych. Prawdopodobnie nie bez podstaw.

Słynne postaci bohemy częściej niż przeciętny śmiertelnik miotały się w matni depresji i manii. Współcześni psychiatrzy, bazując na listach, zapiskach medycznych, doniesieniach przyjaciół i rodzin, chętnie diagnozują u nich chorobę afektywną dwubiegunową (kiedyś zwaną maniakalno-depresyjną).

Euzebiusz i Florestal między manią i depresją

Choroba dwubiegunowa zawładnęła życiem Schumanna na tyle, że Robertów Schumannów było właściwie dwóch - Euzebiusz i Florestal. Ten pierwszy był zamkniętym w sobie melancholikiem, cichym, zgarbionym, z opuszczoną głową i włosami w strąkach opadającymi na twarz; drugi - człowiekiem pełnym pasji i energii. Symfonię B-dur "Wiosenną" Florestal Robert Schumann skomponował w 1841 roku w ciągu niecałych dwóch tygodni. W 1854 roku, dwa dni po świętach Bożego Narodzenia, które spędził, rozmawiając z duchem Schuberta, ogarnięty napadem depresji Euzebiusz targnął się na życie, skacząc w lodowate wody Renu. Usiłował zabić siebie i Florestala. Zginął tylko Florestal. Euzebiusza odratowano i zamknięto w zakładzie dla obłąkanych, gdzie zmarł dwa lata później. Najprawdopodobniej zagłodził się na śmierć.

Schumann nie był wyjątkiem.

Beethoven, który nie raz rozważał popełnienie samobójstwa, wspominany był przez współczesnych mu jako ostro pijący nerwus.

Donizetti zmarł w przytułku dla obłąkanych na neurologiczną odmianę syfilisu. Identyczny los spotkał Wolfa.

Berlioz w depresji usiłował targnąć się na życie.

Bruckner przeżył załamanie nerwowe i musiał być leczony psychicznie.


Czajkowski cierpiał na chorobę dwubiegunową.

Mahler mógł poszczycić się długą historią chorób psychicznych w rodzinie. Sam cierpiał na psychozę depresyjno-maniakalną.

Rachmaninow dedykował II Koncert fortepianowy swemu psychiatrze.

Do schematu pasują też Wirginia Woolf, Samuel Clemens (Mark Twain), Hermann Hesse, Tennessee Williams, Ernest Hemingway, Edgar Allan Poe czy Paul Gauguin. Zresztą na bohemie artystycznej przegląd się nie kończy.

Nash, kiedy pracował nad teorią gier, która przyniosła mu Nagrodę Nobla z ekonomii, cierpiał już na zaawansowaną postać schizofrenii.

Gödel, najwybitniejszy logik wszech czasów, autor twierdzenia o niezupełności, które na zawsze zmieniło matematykę, przyjaciel Einsteina, umarł z głodu w XX wieku w ośrodku akademickim w Princeton, ponieważ wierzył, że ktoś chce go otruć. Jego przenikliwy, logiczny umysł nie był w stanie opanować obsesji chociażby na tyle, by przekonać się do jedzenia w puszkach kupowanego w supermarketach.

Stany manii dawały twórcom unikatowe, niesamowite pomysły, które, korzystając z wrodzonych talentów, zamieniali w dzieła, gdy przychodził okres umiarkowanej depresji. Można powiedzieć, że choroba uczyniła z nich geniuszy. Co ciekawe, większość z nich odmawiała leczenia (robią tak nawet współcześni wielcy sztuki), bojąc się, że wraz z opanowaniem zmysłów ich zdolności zanikną.

Mam wspaniałego syfa

Z takiego samego pobudzenia komórek mózgowych właściwego dla wczesnej fazy kiły mózgowej "korzystali" pisarze i artyści okresu dwudziestolecia międzywojennego. Specjalnie się zarażali, by przekroczyć ograniczenia, jakie stawiał im własny umysł w postrzeganiu świata. Rzucali się w chorobę niczym współcześni narkomani głodni nowych i silnych przeżyć. Proceder ten został opisany przez Tomasza Manna w "Doktorze Faustusie", gdzie główny bohater podpisuje pakt z diabłem (czytaj: krętkami kiły), by odzyskać natchnienie.

Choroba ta była tak powszechna, że każdy "szanujący się" artysta: malarz czy kompozytor, walczył z podstępnymi krętkami. Szczególnie ci co bardziej wrażliwi na kobiece wdzięki oraz stali bywalcy burdeli. Wiedzieli, że mogą się zarazić, ale nie mogli sobie odmówić rozkoszy ciała i nadziei na nowe duchowe wymiary.

Na "niemoc kurewników", jak również nazywano tę chorobę, zmarł wybitny malarz Gustav Klimt. Mówiono o nim, że jest genialny, rozpasany, dekadencki i kontrowersyjny. Nazywano obrazoburczym, mimo że w jego obrazach wcale nie ma nachalnego erotyzmu. Artysta gorszył raczej perwersyjnym trybem życia, a w szczególności nagimi kobietami nieustannie wędrującymi po posesji malarza. Nazywano go szaleńcem i geniuszem - niewykluczone, że w pewnej mierze zawdzięcza to swojej chorobie.

W ostatnich miesiącach życia nie bardzo już wiedział, co jest jawą, a co snem. Zaatakowany przez bakterie mózg podsuwał mu majaki i wizje. Łatwo się domyślić, że w nieco łagodniejszej formie takie "objawienia" mogły być źródłem natchnienia.

Kiłę można wyleczyć tylko antybiotykami. Przed erą penicyliny próbowano traktować ją rtęcią. Jeśli choroba miała łagodny przebieg, osoba nią dotknięta mogła czerpać pewne korzyści ze swojego nieco "szalonego" stanu. Do tych objawów należy dodać obłęd, zmianę osobowości, skurcze i paraliż. W 1900 roku około 30 procent wszystkich pacjentów zakładów psychiatrycznych stanowili syfilitycy w ostatnim stadium choroby.

Kiła dodała artystycznych skrzydeł, a potem powaliła też innych genialnych malarzy XIX--wiecznej bohemy Paryża: Gauguina, Toulouse-Lautreca, van Gogha.

Cierpieli na nią także Ludwig van Beethoven, Stanisław Wyspiański, Charles Baude-laire, Friedrich Nietzsche, Oscar Wilde.

Niektórzy podchodzili do sprawy z czarnym humorem. Guy de Maupassant, zauważywszy u siebie pierwsze objawy, napisał do przyjaciela: "Mam syfa, ale takiego z prawdziwego zdarzenia, nie jakiś tam tryper, nie świętoszkowate kłopociki, nie mieszczańską kłykcinę kończystą, nie mdłe jarzyny z wody, nie, nie! To prawdziwy, wielki syf, na który zmarł Franciszek I. Jestem z niego dumny i mam w pogardzie wszystkich burżujów. Alleluja! Mam syfa! A skoro go mam, nie boję się już, że go złapię!". 15 lat później Maupassant, wyniszczony chorobą, często wpadał w szał, majaczył, miewał halucynacje. Godzinami rozmawiał ze ścianą albo z dawno zmarłymi przyjaciółmi, bez przerwy oganiał się od nieistniejących owadów.

Po wynalezieniu penicyliny problem kiły zaczął znikać. Do 2000 roku wydawało się, że syfilis to choroba niemal wymarła, której opisy zapełniają jedynie podręczniki dla studentów medycyny. Ale uwaga, młodzi artyści szukający weny twórczej! W Europie gwałtownie wzrasta liczba zachorowań na kiłę. Dlaczego? Lekarze wiążą ten fakt z nieużywaniem prezerwatyw, mniejszą obawą przed AIDS, zmniejszeniem nakładów na edukację seksualną, coraz większą migracją ludności oraz wzrostem prostytucji w niektórych krajach (szczególnie na wschodzie Europy).

Tyś chyba, Jadźka, oszalała

Kiedyś, gdy moja babcia chciała zostać artystką, jej ojciec na taką deklarację złapał się za głowę i zaczął krzyczeć: "Tyś chyba, Jadźka, oszalała!". No cóż, babcia, jak się okazało, miała wiele rozsądku i mocno stała na ziemi, więc kariera malarki, szansonistki lub co gorsza aktorki poszła w odstawkę. Była za mało szalona, żeby w tym zawodzie odnieść sukces.


Margit Kossobudzka

Без заголовка

Понедельник, 26 Ноября 2007 г. 18:59 + в цитатник
Настроение сейчас - Дождь, снег, слякоть...

Интересно спросить, что кто думает об определении ЛЮБВИ?:)

11454535_1 (372x460, 52Kb)

Тайны вампиров...

Суббота, 24 Ноября 2007 г. 19:13 + в цитатник
 (576x352, 46Kb)Настроение сейчас - Весёлое

Всем ЛЮБИТЕЛЯМ комп. игра. ОЧЕНЬ советуется пройти игру Masquerade: Bloodlines. Что вас ждёт?Чудестный сюжет, великолепная графика, и хорошая игробельность, много экшена и тайн, которые вам придётся разгадать. Игромания даёт игре 9 из 10 балов!Я бы за игробельность дала бы 10 из 10, да и за всё остальное, добавить там нечего... Это конечно для тех, кому любы вампиры!;)


 (425x340, 14Kb)

Что делать?

Вторник, 13 Ноября 2007 г. 21:22 + в цитатник
Настроение сейчас - Рассеяное... *смеётся*

Занятное у нас времечко... мне оно нравиться, неожиданности на каждом шагу!Вспомнить время 19 века, так никто никому просто так не подошёл бы, а сейчас, можно зайти в автобус и разговориться о жизни и прочем. Я так никогда не делала, так как воспитание не позволяет, а вот со мной уже в который раз просто так заговаривают. Сёдня подошёл какой-то парень и давай про меня спрашивать, узнав как меня зовут, комплиментов парочку сказал, спросил где я учусь и слово за слово, уломал меня записать его номер. ВОт теперь и думаю, позвонить или нет?... Он меня на чай хотел пригласить в центр. Вообщем-то я сама осторожная, вот поэтому очень думаю, что же делать...
ЗЫ. Плюс я умудрилась попасть в юморную ситуацию, которую назвала "неудавшаяся ночь". Уехав из универа, меня приглашали в кино, но я не поехала, потом меня позвали на вечеринку, но это было после того как мы поели с мамой в Макдональдзе, то есть в 7 я получила смс о вечеринки, собралась, мне звонили и очень ждали, а когда я приехала, оказалось та девушка которая меня звала, уже спала, пришлось ехать обратно. Анегдоты со мной творятся, не иначе!:)))


 (700x525, 61Kb)

О болезнях. :)

Суббота, 03 Ноября 2007 г. 14:21 + в цитатник
Настроение сейчас - Весёленькое

Кажется у меня теперь 2 болезни:
1) Ася
2) Ли.ру

Хех, ещё бы заболеть психологией, вообще круто было бы, тока как ей заболеть?Кто подскажет?:)))

 (466x699, 121Kb)

Без заголовка

Среда, 31 Октября 2007 г. 19:49 + в цитатник
Настроение сейчас - БУХАХАХА!!!

С ХЕЛЛОУИНОМ ВСЮ МОЮ ЛЮБИМУЮ! и ПРЕКРАСНУЮ НеЖиТь!Поздравляю я вас, с важим великим днём!:)))

 (320x440, 18Kb)

Без заголовка

Среда, 31 Октября 2007 г. 00:12 + в цитатник
Настроение сейчас - Светлое

С днём всех святых!:)))

ЗЫ. Спасибо за симпашку, а можно спросить от кого она, уж больно мне интересено!:)))

 (493x699, 81Kb)

Без заголовка

Пятница, 26 Октября 2007 г. 17:37 + в цитатник
Настроение сейчас - Болею...

Осень... замечательная пора?В каком-то смысле - да. И умирающие листки приятны взору. Всё было бы хорошо, если бы у моих друзей, как и у меня не начались осложнения со здоровьем. Да ещё перед моими осложнениями было многовато негатива. Знакомая обокрала свою фирму у друга осложнение со здоровьем, плюс нужно много читать, а не отвлекаться, что удаётся иногда с трудом.

 (466x699, 121Kb)

Новости...

Четверг, 18 Октября 2007 г. 00:35 + в цитатник
 (300x411, 26Kb)
Настроение сейчас - Скучно

Чё-то не пишу и не пишу... не хорошо. А вот в жизни у меня наоборот - хорошо, но пока на отлично не тянет, скорее на обычно тянет. С ребятами из универа ещё не то что бы дружим, но отношение ОЧЕНЬ хорошее. Вообще Поляки хорошие люди. Очень многое уже в универе узнала полезного за 2 недели. :) Поразил меня эксперемент Мильграма!Этот человек умудрился доказать в годы Великой Отечевственной войны, что нацисты и фашисты, не больные люди. Скорее во всём виновата идеи, так как получается что 62% испытываемых людей Мильграмом, делали боль другим людям из-за того что им было сказано, что эксперемент был ОЧЕНЬ важным. Это наводит на некоторые идеи... оказывается жизнь человека ничто, посравнению с ИДЕЕЙ!
А сейчас я начала увлекаться вампирами, это наверное из-за очередного фика, который я пишу... :)

Без заголовка

Понедельник, 01 Октября 2007 г. 16:55 + в цитатник
Настроение сейчас - Выше облаков и неба. Возвышенное. :)

Инагурация - как наверное много это слово значит для старших людей, да и для тех, кто с потом и кровью поступал в универ.У меня именно такой сегодняДЕНЬ!!:) Очерь рада за себя и было очень интересно посмотреть, как принимают в Польше студентов. Как мне все говорили, в универе совсем ИНАЯ жизнь! На инагурации были как всегда гимн студентов и нам читали лекции. По-началу я думала, что многие лекции будут не такими интересными, либо будут ТАК долго длиться, что народ всегда полусонный. Но с тех пор, как я побывала у пана Фигляровича (фотографа на курсах) и послушала сегодня лекцию професора dr hab. Janusz Reykowski (док. хаб. Януш Рейковски), то поняла, как просчиталась... лекция была ОЧЕНЬ интересная, спасибо ему большое, не только от меня, всегда неуловимо можно услышать по аплодисментам, всем-ли понравилась речь профессора. Признаюсь, бывает и так, что профессоры не имеют ораторскую речь и тогда их сложно, лениво и даже сонно слушать.
Тут же о сне речь не шла, так как доктор говорил энергично и хорошо. Мне понравилось, чтож. С ПОСТУПЛЕНИЕМ СЕБЯ я поздравляю!И желаю себе хорошей учёбы и отличного настроения!Как и всем моим читателям, ведь учёба идёт и продолжает всегда идти, а главный наш учитель, это жизнь, так что весёлой ВАМ учёбы, мои дорогие и уважаемые читатели!;)

Результат теста "Кем ты будешь в будущем! (с картинками)"

Понедельник, 01 Октября 2007 г. 16:36 + в цитатник
Результат теста:Пройти этот тест
"Кем ты будешь в будущем! (с картинками)"

Звездой! Ты яркая неординарная и творческая натура. С таким подходом своего ты добьёшся)

Image Hosted by ImageShack.us
Психологические и прикольные тесты LiveInternet.ru

Одна маленькая хитрость, может принести большие плоды!

Среда, 26 Сентября 2007 г. 21:47 + в цитатник
 (394x143, 14Kb)
В колонках играет - Терион
Настроение сейчас - Никакое.

Что уж тут сказать...
Ко мне должен быть приехать папа на один день. Но вместо одного дня получилось ПОЛТОРА ЧасА!А случилось это из-за невнимательности и рассеяности. В Польшу можно ездить транзитом без визы до 5 дней. Транзит - пересечение границы два раза в РАЗНЫХ местах!И что вы думаете. Папа умудрился показать билет, где чётко было написанно, что он въежает в страну и выезжает из ОДНОГО И ТОГО ЖЕ места, а визы он не имел. Вот и получилось, что увидеться - мы увиделись, но не более того. Хотелось бы, чтобы больше так не было, ни у кого. Особенно у моих читателей!Не будьте рассейными, а будьте хитрыми. Одна маленькая хитрость, может принести большие плоды!Сколько бы вы не договаривались с пограничниками, сделав ошибку уже будет невозможно её исправить!

Кажется я что-то посередине меж двумя демонами. :)

Понедельник, 24 Сентября 2007 г. 15:51 + в цитатник
Результат теста:Пройти этот тест
"Какой Вы демон? (тест не для слабонервных)"

Добрый Демон, Молох (Moloch)

Вы демон, которого боятся большего всего именно дети, а взрослые не принимают всерьёз. Место Вашего обитания... платяной шкаф или, чего ещё хуже, пыльный бардак под детской кроватью. Вашу странную любовь к детям нельзя объяснить, поскольку Вы, являясь всё-таки Демоном, не делаете им ничего плохого, кроме как завывания или плача по ночам, от чего детишки приходят в истиный ужас.  (509x660, 93Kb)
Психологические и прикольные тесты LiveInternet.ru

Результат теста "Какой Вы демон? (тест не для слабонервных)"

Понедельник, 24 Сентября 2007 г. 15:48 + в цитатник
Результат теста:Пройти этот тест
"Какой Вы демон? (тест не для слабонервных)"

Демон-убийца, Андрас (Andras)

Днём Вы не привлекаете к себе особого внимания, создавая впечатление простого обывателя. Вы тихий спокойный наблюдатель человеческих жизней, обаятельный и приятный собеседник, Вы можете найти общий язык с любым человеком, что, безусловно, помогает Вам в Вашей работе... У Вас есть верный друг и товарищ по оружию, Флаврос (Flauros). Он помогает Вам во всём, что связано с Вашей демонической деятельностью. Однако, не смотря на все Ваши очевидные достоинства, у Вас напрочь отстутствуют всяческие человеческие чувства. Вам неведомы сострадание, любовь, жалость... Вы просто хладнокровный убийца.  (494x699, 80Kb)
Психологические и прикольные тесты LiveInternet.ru

Восприятие мира танца и театра.

Суббота, 22 Сентября 2007 г. 23:50 + в цитатник
В колонках играет - Shima Uta
Настроение сейчас - Неплохое, чувственное.

В Японии несколько разновидностей японских традиционных танцев. В Киото например разные школы отдают предподчтение в основном танцам из кабуки и теарта но. Я никак не могла понять, почему очень немногим из Европейцев может понравиться кабуки, я уж молчу про но. Специфика этих танцев довольно проста и немудрена, там мало движений и все они плавные или быстрые, музыка протяжная. Но все движения и мимика актёров доведены до абсолюта!
Если посмотреть на наши танцы, то можно заметить высокую скорость движений, полную отточеность, музыка же в этом случае заставляет скорее волноваться, вызывает множевство эмоций и буквально завораживает зрителя.
Суть в том, что мы изначально воспринимаем танцы по-разному. В Японии танцы можно воспринимать как ещё одну возможность помедитировать, поэтому не мудренно, что часто европеец так и норовит заснуть!:) У нас же танец - это дейвствия и множевство движения.

 (499x334, 176Kb)

Метки:  

Бог вас любит!;)

Вторник, 18 Сентября 2007 г. 22:03 + в цитатник
 (214x313, 43Kb)
Настроение сейчас - Исправленное и залатаное. :)))

Глядя на наш современный мир, думаю эта картиночка многих приблизит к богу!:)))) Ей богу, создаёт неплохое настроение.

Без заголовка

Вторник, 18 Сентября 2007 г. 18:14 + в цитатник

 (699x478, 94Kb)

За свою обаятельность и путешевствия, хотелось бы себе подарить этот энергетический камень!

А знаете, ведь в Польше дейвствительно есть ВСЁ!И у нас побывали друиды и устроили свой Стоун Хендж!Приежайте и сами проверьте!В кругу прямо и чувствуешь что по тебе бегает ток и что-то наполняет тебя энергией, а так же забирает всю плохую. Говорят на этом месте даже НЛО пролетало, насчёт НЛО не знаю, но энергию почувствовала. Недалеко камей расположены древние курганы. Загадычное место Польша... ОЧЕНЬ много тут памяти сохранилось, как и красоты!:)

 (699x521, 166Kb)

Метки:  

Взгляд на мир.

Вторник, 18 Сентября 2007 г. 17:19 + в цитатник
Ух... только-только разобралась я со всеми делами. Пора наверное открывать раздел путешевствий!По жизни я много езжу, а Европа уже стала почти что вторым домом. :) Поездить-то я поездила. В этот раз пришлось побывать как всегда во Владивостоке, фотки потом выложу, но самое интересное, что и в Калининград я успела съездить. У нас там была работа и друзья имеются, так что поездочка обещала быть нехилой. Нам предстояло перевезти все домашнии вещи, так как кажется мы тут угнездимся крепко. Похоже мы нашли своё место, чему я рада. Будет куда возвращаться. :) Чтож, маму оставлю, а сама ещё надеюсь погулять по миру!!!:)))) Дам, я отвлеклась.
Вещи пришлось отправлять с Владивостока в Польшу. Самое странное, что в какую бы фирму мы не пришли, нам отказывали в прямой перевозке вещей. Мде... политика называется, она многим кровь попортила не исключая нас. В одной фирме конечно перевезли бы нам вещи, но груз можно было бы считать золотым. И мы решили, что отправлять придётся в Калининград, а оттуда уже и сами груз заберём. Сказанно - сделанно.
Вернувшись из Владика, мы стали ждать груза, как только груз прибыл, нам предстояла поездочка на один день. Встали мы рано, неторопясь собрались и вышли... стояла холодина, которую я не очень-то ожидала, кажется осень заявила на свои права, причём конечно обоснованно, но немного неожиданно, что моя одежда меня не так уж и согревала. А нам ещё предстояла поездка на автобусе. Честно признаться, я думала в автобусе отогреться, но произошло наоборот. В автобусе было холодно, но доехали мы спокойно, на границе пробок не было. :)
Дальше я наконец-то увидела нашего друга семьи, с которым мы поехали за вещами. Вещей у нас не много было, на пять больших пакетов с ящиками. Но весило всё прилично, нам оставалось решить всё, так как разрешается 50 кг на человека перевозить, у нас было 216. Так что ещё двоих человек нам не хватало. Но не стали мы переживать, а поехали к знакомым в гости сидеть, чай пить и даже прогуляться успели по Калининграду.
А кончилось всё ЗАМЕЧАТЕЛЬНО. С нами поехали 2 человека!Один с таможней на ты, другой бывший (вампир) начальник ГАИ. Мужчины не плохие были, между собой правда ругались иногда, а так весело ехали. И даже самый вредный поляк-таможеник нас отпустил во свояси, когда мама с ним поговорила. Так что, было очень весело. И за один день мы успели одним глазком глянуть на новое место, а уж рассказов успели понаслушаться в доволь!:)
 (482x699, 104Kb)

Внутри вокзала. Смешно то, что снаружи вокзал показался маме правительственным зданием!:)

 (699x517, 53Kb)

Одна из необычных и артистических фоток. Это тот самый вокзал, если посмотреть на первую фотку, то это окно с правой стороны должно быть!

 (528x699, 109Kb)

А это то, что всё же отреставрировали люди. Ведь Калининград изначально Пруским городом был. К сожалению не везде там красиво!...
Посколько

Метки:  

Результат теста "Из какого ты измерения?"

Вторник, 21 Августа 2007 г. 12:06 + в цитатник
Результат теста:Пройти этот тест
"Из какого ты измерения?"

Наш мир!

наш мир это наш мир!тебе и в нашем измерении харашо и весело
Психологические и прикольные тесты LiveInternet.ru


Поиск сообщений в Fox27
Страницы: 22 ... 7 6 [5] 4 3 ..
.. 1 Календарь