-Поиск по дневнику

Поиск сообщений в Moja_Polska

 -Подписка по e-mail

 

 -Интересы

 -Друзья

Друзья онлайн Cayetana_de_Alba

 -Статистика

Статистика LiveInternet.ru: показано количество хитов и посетителей
Создан: 28.10.2010
Записей:
Комментариев:
Написано: 15936

Комментарии (0)

Патриотические баллады Леха Маковецкого

Дневник

Вторник, 17 Июля 2012 г. 12:31 + в цитатник
Филофоб (Moja_Polska) все записи автора



 

(Zaczyna się palcowaniem, bez skojarzeń :)

 

Pytasz mnie: „Co to jest Patriotyzm? 

Na co komu potrzebna Ojczyzna?...” 

Roztapiamy się w tyglu Europy,   

A ja tylko o ranach i bliznach...   

 

Dziwisz się, po co ten cały bagaż:  

Hymn, sztandary, historia i wiersze...

Jak wyjaśnić to komuś, kto chętnie   

Czyta tylko instrukcję playstation?...  

  

(Bicie, aż do "miałeś chamie", przez wszystkie

 zwrotki te same chwyty)

 Wiem... Nie było już dawno tu wojen...  

Jest internet, McDonalds i stringi...   

Mądrych ludzi obrzuca się błotem...   

Na przywódców ogłasza castingi...    

 

Rządzą chłopcy w przykrótkich spodenkach,

Chleb drożeje, tanieją igrzyska...

Rozszczekała się w mediach nagonka;

Lepkie kłamstwo wylewa się z pysków...

 

Złodziej dzierży dziś klucze do banku...

Błazen mieni się dumnie Stańczykiem...

„Autorytet” wystawie na sprzedaż

Swe poparcie – za euro-srebrniki... 

 

Mówisz mi: „To jest chyba normalne!

Cały świat przecież „jedzie po bandzie”...

Dla nas liczy się, wiesz... Tu i teraz...

Taki czas... Bawmy się w Eurolandzie!” 

 

„Wolność mamy... Więc „róbta co chceta!”

Kto nie umie się bawić, niech spada!...”

Ja coś mówię o tańcu Chochoła,

Ty nie kumasz nic z tego, co gadam... 

 

Masz licencjat, brak zasad i power.

(Chamski Pi-aR pozwoli wyjść z cienia) ...

Nauczyli cię prawie wszystkiego,

Odebrali zaś zdolność myślenia... 

(znów palcowanie) 

 

„Miałeś, chamie, złoty róg, (...)  

ostał ci się ino sznur”  

„A mury rosną, rosną, rosną...  

Łańcuch kołysze się u nóg...”  

 

Pytasz mnie: „Co to jest PATRIOTYZM?”...

Wielu mędrków wciąż nad tym się trudzi...

Patriotyzm na dziś - to mieć dzieci...

I wychować je... Na dobrych ludzi...

 



 

Pamiętasz, stary? Orkiestry grały
Wszystkie się panny w Tobie kochały
Gdy Was żegnano z wódką i Bogiem
W tamtą wrześniową, najdłuższą drogę

Potem pod Mławą dzielnie stawałeś
Czołgi nie przeszły, medal dostałeś
Los Cię wystawiał nieraz na próby
Z Monte Cassino prosto na UB

Sanitariuszka - prawdziwy anioł
Tak ranni chłopcy wołali za nią
Gdy kanałami, jak było trzeba
Wiodła ich z Chmielnej prosto do nieba

Nie odebrała nigdy Virtuti
Poznała, co to śniegi Workuty
A dzisiaj wnuczek dowód jej chowa
Wszyscy się śmieją - jest czadowo!

Było ich wielu - ludzi ze stali
Nie mógł ich złamać Hitler ni Stalin
Została garstka, zresztą sam zobacz -
Śmieszne berety, znicze na grobach

Czasami grzebią w śmietnikach nocą
Żyć jakoś trzeba, a nie ma za co
Za słabi, żeby światu urągać
Za dumni, żeby rękę wyciągać

Ojczyzna, Honor - frazesy puste
Świat się odbija w krzywym lustrze
Spocony raper klepie pacierze
Jest zajebiście - ja tam mu nie wierzę

Historia uczy, lecz nie każdego
Bawmy się! Bawmy! Do upadłego!
Wszystko już było, świat się nie zmienia
Zegar odlicza czas do spełnienia

Zaskoczy kiedyś mózgi wyprane
Grzyb ponad miastem, salwa nad ranem
Oni walczyli za kraj w potrzebie
Kto ich zastąpi? Nie wiem...
...ja nie wiem

 

 

 



 



Czy pamiętasz Panie Boże
Nad Wołyniem łunę krwawą
I ten krzyk z płonącej chaty
Mordowanych przez sąsiadów.
Chyba ... rozwiń całośćbyłeś w tamtej porze
Gdzieś po innej stronie świata,
Bo byś pewnie się zasmucił i przystanął i zapłakał...

Czy słyszałeś modłę Panie,
Oczy ojca czy pamiętasz,
Gdy hańbili córkę jego
Banderowcy jak zwierzęta...
On na drzwiach ukrzyżowany
Błagał "Zmiłuj się nad nami!"
Zlitowali się oprawcy
Skłuli oczy bagnetami...

Czy widziałeś Ojcze Święty
Patrząc z góry przez firmament
Dzieci śliczne jak aniołki
Na sztachety powbijane...
Kto je teraz poprowadzi
Na spotkanie z Tobą Boże,
One przecież takie małe
Zbłądzą same w tych przestworzach...

Czy spamiętasz Panie Świata,
Męczenników tych z Wołynia,
Umierali z myślą o Tej,
która nigdy nie zaginie.
Polska o nich zapomniała,
rozpłynęła się w oddali,
Czasem drżąca ręka starca
świeczkę jeszcze tu zapali.
Porastają chwastem zgliszcza,
groby toną w bujnej trawie,
Jutro już nie będzie komu
świeczki za Nich tu postawić

 



Ktoś bliski odszedł tej jesieni,
odpłynął jak na wietrze krzyk,
ktoś odszedł tego nic nie zmieni,
stamtąd nie wrócił jeszcze nikt.


Zapomnisz kiedyś o cierpieniu,
a łzy obeschną jeszcze raz,
nadzieja cała w zapomnieniu,
błogosławiony płynie czas,

//cała nadzieja w zapomnieniu,
błogosławiony płynie czas.


Dociera już powoli do mnie,
ze nasze plany nasze sny,
odeszły do krainy wspomnień,
wsiąkając, jak w poduszkę łzy.


Zapomnisz kiedyś o cierpieniu,
a łzy obeschną jeszcze raz,
nadzieja cała w zapomnieniu,
błogosławiony płynie czas.


Zapomnisz kiedyś o cierpieniu,
a łzy obeschną jeszcze raz,
nadzieja cała w zapomnieniu,
błogosławiony płynie czas.

Рубрики:  Polska Muzyczna

Метки:  

 Страницы: [1]